PsychoStaff

no i rezygnuję po kolei z każdej przyjemności... Moja feta gdzieś tam... moja kobieta ma mnie gdzieś tam hahaha brak portali społecznościowych jakże pociesznie... a czemu? no może przytoczę ? niee ... nie będę tego wywlekać na wierzch... psychodeliczny rap po 27 godzinach bez snu chce mi się wymiotować kreci mi się w głowie o kurcze... a teraz myśl taka że będę musiała wytrzymać w takim stanie jeszcze 2 dni... I chyba dziś się pobawię o bez kitu pobawię się na suto... mam ochotę bo nikt i tak mnie nie rozumie... ehhh... w trakcie pisania tego posta właśnie naszła mnie myśl taka:D a co mi szkodzi... nic właśnie... 2011-09-1411:43:38Ilość komentarzy: 0 Dodaj komentarz

Nie było mnie jakże dawnoo.... tyle cierpienia i brudnych rąk, tyle niespełnionych obietnic, ileż słów Kocham... dawnoo mnie nie było... ale wróciłam, piszę, jestem znów w psychodelicznym stanie i zaczynam tworzyć swoją historię od nowaa...
ale od czego tu by zacząć? Brak sensu, brak hajsu, brak perspektyw... brak orientacji seksualnej, nie wiadomo czemu ale pustka... nieprzespane godziny, wdzierające się demony takk... ludzie podobni do mnie, którzy reagują całkiem podobnie jak inni czyli odchodzą bez uprzedzenia... czarne myśli, raniące słowa, uzależnienia od fety od smutku, alkoholu od pozytywnego świata kreującego się tylko w mojej głowie...

praktyki na świetlicy socjoterapeutycznej w Caritasie... i od nowa nauka pacierza hahaha...
siostry zakonne które przyprawiają o dreszcze i te dzieci które pragną ciepła i miłości...To wszystko nie jest na moje nerwy. byłam z tymi dzieciakami w parku i jadąc magicznym niewidzialnym samochodem z Kacprem tak mnie bolało to że on niby rezolutny 9latek nie ma przyszłości. Park jaki najbardziej lubię, jesienny, melancholijny, piękny... samo to przyprawia mnie o eufotyczny stan przypominający trochę podniecenie. Rozglądam się, ławki ludzie ja stoje tak na środku placu zabaw i obracam się by cieszyć oczy widokiem i wspomnieniami spadających liści kiedy to po fecie tam przesiadywałam, kiedy konsumowałam zmysłami każdy dźwięk i barwę... Na jednej z ławek siedzą 2 dziewczyny, zwracam na nie uwagę bo jedna ma piękne rude sprężynki, druga ciemne włosy i z układu jej ciała można wywnioskować że jest bardzo pewna siebie... Mimo że siedzą tak sobie spokojnie oplecione promieniami zachodzącego słońca jakoś nie mogę przestać na nie patrzeć... Odwracam się ale zaraz moja uwaga jest skierowana w ich stronę... Rozmawiają sobie, uśmiechają do siebie... Patrzę tak na nie... Wkońcu dziewczyny łapią się za ręce i zaczynam ogarniać czemu mimowolnie kontrolowałam co robią... Podprogowo chyba wyczuwam homo... Było to takie piękne splecione palce i ich wpatrzone w siebie spojrzenia... A ja tak stałam w tym parku aż sobie poszły stałam na środku placu zabaw odprowadzając je wzrokiem... Kim ja jestem... Bo szczerze to zazdrościłam jak cholera... przy czym poczułam się mega samotna, bezradna i taka mała.... 2011-09-0919:25:38
Ilość komentarzy: 0 Dodaj komentarz

Niewyobrażalne zmiany... o matko nikt nic nie wiem, nie rozumie?? to tak założyłam sobie profil na
http://kobiety-kobietom.com/ niedawno całkiem chyba wczoraj czy przedwczoraj. Nieważne ale chodzi tu o to że ja chyba a raczej napewno już jestem bardziej bi niż hetero.
pewnego nudnego dnia a było to już uu dawnooo weszłam na grono i na gronie less zapoznałam dwie miłe dziewczyny dwie nic o sobie nie wiedzące dziewczyny i wyobraźcie sobie że obie wprost rzucały mi pod nogi deklaracje swojej miłości. hm... Musze przyznać że jest to całkiem miłe, taka odmiana bo to zawsze ja się narzucałam (przynajmniej tak mi się wydawało) a teraz to ktoś zabiega o moje względy... ehhh totalne odwrócenie ról:D 2011-05-1519:33:17
Ilość komentarzy: 0 Dodaj komentarz

WTF?
kurwa...
Często zastanawiam się dlaczego niektóre rzeczy dzieją się same, czemu płyną i czemu ja dosyć często ich nie zauważam... lub już w trakcie danej czynności dochodzi do mnie świadomość że to robię... WTF kurwaa....
Przyczyną wszystkiego jest alkohol jebane kurwa duże ilości płynnej cieczy która powoduje że nie dość że się nie hamuję to jeszcze robię różne rzeczy które na trzeźwo powodują ogromnego kaca moralnego oczywiście jeśli to pamiętam...
Wczorajszy wieczór? hmmm
Niby normalne spotkanie towarzyskie takie bardziej po studencku... Ale ale... w połowie film mi się urywa i tylko takie jakieś przebłyski że coś że ktoś przy czym wczoraj najnormalniej w świecie łaziłam, gadałam słowem bawiłam się... własnie tak mam, takie dziury które później mozolnie muszę wypełniać relacjami sceptycznych znajomych którzy mi nie wierzą że nie pamiętam jak normalnie wyglądałam. To tak jakbym pod wpływem alko wyłączała się i mój mózg nie przyswaja wtedy żadnych wiadomości...
WTF?? no i wszystko płynęło w jednej chwili byłam tam, w drugiej już jakaś dziwna sytuacja... pale na schodach, wszyscy tam stoimy, pamiętam jakiegoś typa kolegę mojej dupeczki, jakoś niejasno pamiętam że Kamil mnie przytulał ale jak po co i gdzie to już nie zatrybiłam... piliśmy jedno piwo we dwoje ale czemu? najlepsze że obudziłam się w nieswoim łóżku hahahaha
patrzę a obok mnie moja dupeczka i miotający się po klatce królik...
2 Zmorą takiego mojego picia jest to że zostawiam swoje rzeczy gdzie popadnie... noom... i tak już zostawiłam czapkę w barze, nie odzyskałam jej, sweterek, wczoraj bluzkę i legitymację szczęście tylko że już lokalizowałam te przedmioty bo bym jeszcze musiała nową legitkę wyrabiać...
Dziwnie się czuję, pomijając już kaca to tak jakoś wywłokowato... Po prostu jak pije staję się innym człowiekiem, z innymi zasadami i wypaczoną moralnością... ehhhh...
Jedno mocne uczucie które nie zatarło się pod wpływem procentów i tak jakby naświetla cały wczorajszy wieczór to współczucie, noom i chyba trochę winy bo wiem że oni nie chcieliby litości, w gruncie rzeczy są normalnymi ludźmi ale bariera w dogadywaniu jest taka ogromna hmmm noo tak ale alko i taką barierę potrafi skruszyć... Wracając do nich to żal mi ich, hmm chyba najbardziej Kamila bo fajny, przystojny chłopak a ... no właśnie aaa... Ogólnie mi to nie przeszkadza tyle tylko że nie umiem dobrze migać i dzięki komuś kurwa jakoś nawet nie mam ochoty by się uczyć no i chyba odwagi by wogóle zacząć migać... Dobra jadę na wpis z psychologii ... Kurwa... 2011-02-0311:39:40
Ilość komentarzy: 0 Dodaj komentarz

Wszystko się łamie... hehehe... wszystko...

Co powiesz o małej tajemnicy? o czymś co będzie tylko dla nas? ... nie ma czegoś takiego jak sekret... z moim charakterem nie ma...
Nowy rok pod znakiem sensi... i nie wiem jakim cudem ale to mi się podoba, powiem nawet że bez tego czuję w sobie taką agresje że czacha pada.
kolejna mała rzecz by poczuć się wartościowym człowiekiem"forever alone" na nadgarstku to nowy priorytet... cel do osiągnięcia by było przez moment fajnie
ehee...

Nie mam nawet siły by pisać cokolwiek...

2011-01-1920:23:42
Ilość komentarzy: 0 Dodaj komentarz